Mispol S.A. Marek Piątkowski - Prezes Zarządu

Dlaczego Wasze zupy i sosy są takie dobre?

Odpowiedź na pana pytanie jest prosta – dobry przepis, duże kawałki mięsa i warzyw oraz doskonały, domowy smak.

Proszę zatem o przedstawienie Waszej oferty.

Działamy w tej chwili w czterech obszarach produkcji. Naszym klientom oferujemy szeroki wachlarz konserw i pasztetów, dania gotowe, do których zaliczamy sosy z mięsem (słodko-kwaśny, boloński, pomidorowy i pomidorowo-paprykowy), tradycyjne polskie zupy (żurek, ogórkowa, grochowa, pomidorowa) oraz klasyczne dania w słoikach (pulpety, klopsy, gołąbki i flaki). Nowością w naszej ofercie jest „pet food” – pożywienie dla psów i kotów.

MISPOL to również dania na tackach...

Tak, i muszę się pochwalić, że w tym segmencie rynku jesteśmy absolutnymi pionierami w Polsce. Nasze dania na tackach są odpowiedzią na nowy trend, coraz wyraźniej zaznaczający swoją obecność - convenience food – żywność wygodną, zdrową i bezpieczną, w poręcznych opakowaniach, szybką do przygotowania. Pakujemy nasze dania w plastykowe tacki z folią. Ich przechowywanie nie wymaga zastosowania warunków chłodniczych. Równie nieskomplikowane jest przygotowywanie ich do spożycia. Wystarczy danie po prostu podgrzać, a cały proces trwa maksymalnie dwie minuty.

Dlaczego zdecydowaliście się na wprowadzenie oferty tego typu?

Reagujemy na potrzeby konsumentów. Tempo życia jest coraz szybsze. Nasi klienci coraz więcej godzin spędzają w pracy, a po powrocie najzwyczajniej w świecie nie mają czasu na gotowanie. Wtedy właśnie następuje idealny czas na naszego „dwupaka” - pyszny, odżywczy i pełnowartościowy dwudaniowy obiad „jak u mamy”. Chciałbym podkreślić, że nasza oferta nie jest niczym nowym, a my nie jesteśmy odkrywcami - wystarczy poobserwować rynki Europy zachodniej, gdzie ten typ produktów jest obecny od dawna. Jak już wcześniej wspomniałem, konsumenci coraz częściej nie mają czasu, aby spędzać długie godziny przy garnkach. My dajemy im alternatywę – zdrową i smaczną. Niewykluczone, że niebawem zaproponujemy także jakieś sałatki.

Wasza oferta jest znana nie tylko w Polsce...

To prawda. Oprócz Polski, nasze produkty można nabyć w krajach UE, krajach byłej WNP, krajach bałkańskich oraz w Izraelu. Szczególnie mocno nasza obecność zaznaczona jest w Wielkiej Brytanii. Sprzedawane tam konserwy, pasztety i dania gotowe w słoikach swoich nabywców znajdują głównie wśród tamtejszej Polonii.

Proszę o krótką charakterystykę Państwa firmy.

Jesteśmy dużą i wiarygodną firmą. Do naszych atutów należą przede wszystkim: wysoka jakość wytwarzania, znakomite relacje z dystrybutorami i sieciami sprzedaży detalicznej, szybkie dostawy, a także nowoczesne linie technologiczne zapewniające dużą elastyczność i efektywność produkcji, znakomite relacje oraz wysoki poziom bezpieczeństwa i szerokie portfolio klientów. Posiadamy w tej chwili cztery zakłady produkcyjne – dwa w Polsce – w Suwałkach i w Białymstoku, dwa na Białorusi w Grodnie i w Słonimiu. Chciałbym podkreślić, że zakłady w Suwałkach oraz Grodnie są najnowocześniejszymi zakładami tego typu w branży.

Jak układa się Państwu współpraca z firmą Fleischmannschaft?

To dobry i sprawdzony partner. Fleischmanschaft jest firmą nowoczesną, elastyczną i dynamiczną. Współpracujemy z nią już od kilku dobrych lat i ani razu nie zawiedliśmy się.


Państwa spółka od pół roku obecna jest na giełdzie...

Zgadza się. Zadebiutowaliśmy w czerwcu bieżącego roku. Nasze akcje sprzedawaliśmy po 8,00 zł za sztukę, a dzisiaj jedna kosztuje prawie 15,00 zł. Łatwo policzyć, że zanotowaliśmy prawie 100% wzrost wartości. Dodatkowo do spółki pozyskaliśmy blisko 30 mln zł, które to środki przeznaczyliśmy na realizację, założonych w naszym planie rozwoju, inwestycji, dzięki którym staniemy się jeszcze bardziej konkurencyjni, a nasza oferta będzie jeszcze ciekawsza...

Dziękuję za rozmowę