PFM Zakłady Mięsne STANISŁAWÓW . Wacław Płókarz - Dyrektor

Proszę w kilku słowach scharakteryzować zakład.

Jesteśmy firmą średniej wielkości działającą w myśl zasady: w zgodzie z tradycją, smak jak sprzed lat. I co najważniejsze, nie jest to hasło bez pokrycia. Już dawno temu zrezygnowaliśmy z pogoni za wydajnością i chyba to posunięcie ugruntowało naszą wysoką pozycję na rynku. Możemy się pochwalić sporą grupą stałych klientów, którzy są nam wierni od lat. Cieszymy się opinią zakładu, którego nigdy nie skusiła maksymalizacja zysków. Dla nas stara, dobra tradycja wędliniarska to priorytet.

Ile produkujecie asortymentów?

Około 100. Co jakiś czas wypuszczamy na rynek nowości a te, które zaakceptują klienci, zostają na dłużej. Czołowe miejsce w naszej ofercie zajmują wyroby, które od początku istnienia zakładu produkowane są bez najdrobniejszych zmian receptury. Jest linia produktów „codzienna”, „z beczki”, „z komina”, „łososiowa”, „tradycyjna”.

Które wyroby cieszą się największą popularnością?

Największym uznaniem u kupujących cieszą się niezmiennie: kiełbasa stanisławowska, kiełbasa rawska, szynka tradycyjna i salceson tzw. „Maciek”. Często spotykamy się z opinią, że produkujemy najlepszą wędzoną pasztetową, której rodowód jest typowo poznański, nawiązujący do tradycji wędliniarskich tamtego regionu. Niemniejszym powodzeniem cieszy się również kaszanka, wg koneserów wyrobów wędliniarskich jedyna w swoim rodzaju.

Skąd pozyskujecie surowiec do produkcji?

Dysponujemy własnym gospodarstwem rolnym i tworzy ono nasze zaplecze surowcowe. Współpracujemy również ze stałymi i sprawdzonymi hodowcami trzody chlewnej i bydła. Wśród rolników mamy opinię rzetelnego odbiorcy terminowo regulującego wszelkie płatności.

Gdzie sprzedajecie swoje produkty?

Działamy w oparciu o 15 własnych sklepów firmowych, które usytuowane są na terenie Polski południowo-wschodniej i w rejonie Warszawy. Współpracujemy również ze sporą grupą klientów indywidualnych. Posiadamy też stoiska firmowe w jednej z sieci hipermarketów. Wizytówką Firmy jest Sklep Zakładowy w Stanisławowie oblegany w dni przedweekendowe.

Jak układa się Państwu współpraca z firmą Fleischmannschaft?

Z firmą Fleischmannschaft współpracujemy od połowy lat 90. Do dziś nasze niektóre sztandarowe wyroby są produkowane w oparciu o przyprawy i środki funkcjonalne dostarczane przez tę firmę. Często też po próbach w naszej ofercie pojawia się nowy asortyment. Z moich obserwacji wynika, że wyroby, które produkujemy w oparciu o dodatki i środki funkcjonalne firmy Feischmannschaft są jednymi z lepiej sprzedających się.


Z jakimi najważniejszymi problemami boryka się Pan prowadząc zakład mięsny?

W tej chwili jednym z głównych jest problem z naborem ludzi do pracy. Pozyskiwanie nowych pracowników jest coraz trudniejsze, bo nawet ci, którzy ukończyli szkołę zawodową, odbyli praktyki w naszej firmie, a później nawet przez jakiś czas w niej pracowali, wyjeżdżają do krajów byłej 15-tki. Osobny problem to niestabilność cen żywca świńskiego.

Ile czasu spędza Pan w pracy?

Najczęściej około 10 godzin. Zakład pracuje na trzy zmiany, więc moja obecność bywa również wymagana na przełomie zmian.

Proszę zdradzić, jakie niespodzianki przygotowaliście Państwo dla klientów na Wielkanoc?

Będzie to szynka produkowana według naprawdę starej receptury. Być może zagości ona na dłużej w ofercie, ale wszystko zależy od naszych klientów, bo będzie to naprawdę drogi wyrób. No i niezmiennie od lat kiełbasa biała surowa typowo wielkanocna i niezmiennie bardzo smaczna.

Dziękuję za rozmowę.