PROSIACZEK. Andrzej Tomczak - Prezes Zarządu

Proszę powiedzieć parę słów o zakładzie.

„Prosiaczek” narodził się w 1994 roku. Jego twórcami byli panowie Hieronim Kaczyński i Bogdan Sawarski. Początkowo działalność firmy polegała na sprzedaży hurtowej wędlin na terenie całego kraju, a dystrybucja odbywała się przez naszą bydgoską hurtownię. Byliśmy wtedy po prostu typową firmą handlową. Sprzedaż hurtowa rozwijała się wtedy bardzo dynamicznie. Nie trwało to jednak długo, bo już końcówka lat 90. zmusiła nas do zastanowienia się nad odpowiedzią na pytanie: co robić dalej? Odważyliśmy się zaryzykować i pójść w kierunku produkcji zakupując niewielki zakład mięsny. To posunięcie pozwoliło na urozmaicenie naszej oferty. Moce przerobowe zakładu zostały szybko przekroczone i pojawiła się potrzeba dalszych inwestycji. Rozbudowaliśmy i zmodernizowaliśmy zakład, a następnie przeszliśmy do następnego etapu rozwoju - szukania nowych kanałów dystrybucyjnych i współpracy z sieciami handlowymi.

Dużo mówi się ostatnio o specjalizacji. Jak Pan uważa, czy jest ona potrzebna?

Faktycznie, mówi się o niej sporo. Sytuacja na rynku wygląda jednak tak, że w dalszym ciągu każdy zakład produkuje bardzo szeroki asortyment. Myślę, że dzieje się tak dlatego, że chcąc być strategicznym dostawcą do dobrych klientów, konieczne jest ich kompleksowe zaopatrywanie. Jest to kosztowne, ale pozwala na wykorzystywanie zmian na rynku. Jeśli na przykład zwiększa się zapotrzebowanie na wędzonki, skupiamy się właśnie na tej grupie asortymentowej. Jesteśmy do tego przygotowani, bo jesteśmy uniwersalni.

 

Jakie nowe trendy dają się zauważyć na rynku?

Myślę, że przede wszystkim bardzo dynamiczny rozwój sprzedaży mięs kulinarnych. Od pewnego czasu wyraźnie daje się zauważyć ten trend w handlu, mimo, że jeszcze do niedawna mięso traktowane było tylko jako dodatek do sprzedawanych wędlin. Idąc naprzeciw wymaganiom rynku zainwestowaliśmy w technologię pakowania mięsa i zakupiliśmy odpowiednie urządzenia. Naszą odpowiedzią na dobrą koniunkturę jest także trwająca właśnie rozbudowa magazynów dystrybucyjnych na mięso.

A co z konkurencją na rynku?

Nie należymy do firm, które konkurują tylko i wyłącznie ceną. W grze rynkowej nie chodzi przecież o to, żeby produkować i sprzedawać jak najtańsze produkty. Nasz zakład dba przede wszystkim o utrzymywanie niezmiennie wysokiej jakości produktów.

Co jest konieczne, żeby osiągnąć sukces?

Myślę że do naszego sukcesu przyczynia się przede wszystkim bardzo dobrze zorganizowana sieć dystrybucyjna. W dzisiejszych czasach wybudowanie zakładu, czy też wyprodukowanie ogromnych ilości towaru nie stanowi żadnego problemu. Największą sztuką jest umiejętność sprzedaży. Dla rozwoju zakładu najważniejsze jest pozyskanie klienta. Dlatego też posiadamy tylko jeden – przyzakładowy sklep firmowy, natomiast przy sprzedaży wyrobów korzystamy z potencjału, jaki stanowią hurtownie i sieci handlowe. Niezwykle ważne jest również wyczucie rynku i umiejętność znalezienia się w określonej sytuacji. Dobrze pamiętam czasy, kiedy kilkanaście lat temu będąc firmą handlową, staliśmy pod zakładami mięsnymi w długich kolejkach za towarem.
Były to złote czasy dla zakładów mięsnych, bo nie były potrzebne żadne działania marketingowe, mające na celu sprzedaż towarów. Później nastąpił dynamiczny rozwój tego sektora produkcji a firmy, które nie potrafiły przystosować się do nowych warunków na rynku, popadły w tarapaty..

Receptury – skąd pomysły?

 

Wypracowaliśmy własną nutę smakową i konsekwentnie ją utrzymujemy. Udaje się to nam dzięki umiejętnościom naszego technologa i współpracy z Fleischmannschaft. To właśnie sprawia, że walory smakowe naszych wyrobów są nie do przecenienia i ... nie do podrobienia.


No właśnie, a jak układa się Państwu współpraca z Fleischmannschaft?

Z Fleischmannschaft współpracujemy już tak długo, że bez przesady można powiedzieć, że nasze kontakty nabrały charakteru koleżeńskiego. Bardzo cenimy sobie tę współpracę, bo nie ogranicza się ona tylko do sprzedaży przypraw i dodatków funkcjonalnych, a obejmuje także szeroko pojętą pomoc technologiczną.

Dziękuję za rozmowę.