STÓŁ POLSKI.

Historia Waszej firmy pokazuje jak, dzięki dobrym pomysłom i konsekwencji w ich realizowaniu, z rzemieślnika stać się liderem rynku. W czym tkwi tajemnica sukcesu?

Ciężka praca, praca i jeszcze raz praca. Sukcesy jakie obecnie odnosi nasza firma są efektem przekonania, że jeżeli chce się być w czymś dobrym, to trzeba się temu oddać bez reszty. Niezwykle istotne jest także obserwowanie rynku i analizowanie zachodzących na nim zmian. To właśnie z niego płyną cenne informacje wskazujące na dotychczas niezagospodarowane nisze, na których można zrobić dobry biznes. Z czasem przychodzi też doświadczenie pozwalające z wyprzedzeniem reagować na zachodzące zmiany, a tym samym na bieżąco dostosowywać ofertę do potrzeb Klientów. To wszystko są podstawy, bez których odniesiony przez nas sukces nie byłby możliwy.

Jak na producenta wędlin jesteście dość „nietypowi”. Czy rzeczywiście tak mocny marketing produktów oraz kreowanie własnej marki i linii produktowych są konieczne? A może to zarazem inwestycja w przyszłość?

Propagowanie własnej marki jest dla nas priorytetem. W obecnych czasach umiejętnie prowadzone działania marketingowe stanowią nieodzowny element sukcesu. Wystarczy spojrzeć na strategię przyjętą przez duże Zachodnie koncerny. Bez względu na branżę wszyscy stawiają na marketing, który jest narzędziem umożliwiającym wykreowanie marki, zwiększenie jej rozpoznawalności wśród Klientów, a tym samym z czasem prowadzi do zbudowania silnej pozycji na rynku.

Przekonaliśmy się o tym chociażby podczas przygotowanej przez nas na szeroką skalę kampanii „Wędliny jak za Gierka”. Włożyliśmy olbrzymią pracę w jej opracowanie i dziś z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że zdecydowanie było warto. Znaczne środki inwestujemy także w oprawę graficzną współpracujących z nami sklepów. Staramy się, aby nasze produkty kojarzone były nie tylko z wyśmienitym smakiem, ale także estetycznym stoiskiem na jakim są sprzedawane. Obecnie prowadzimy intensywnie kampanię promocyjną serii produktów „Wędliny z wiejskiego wesela”. To nasza najnowsza propozycja, która nawiązuje do jednej z najpiękniejszych polskich tradycji, jaką jest wiejskie wesele

Oprócz własnych produktów sprzedajecie również wyroby firmy konkurencyjnych. Jak daje się to pogodzić?

Nie ma w tym nawet cienia konfliktu interesów. Obecnie Klienci oczekują przede wszystkim jak najszerszego wyboru asortymentów. Oczywiście mogliśmy stworzyć hurtownię, w której dostępne byłyby jedynie firmowe wyroby Stołu Polskiego, jednak uznaliśmy, że wymogi rynku są inne i dlatego zaproponowaliśmy współpracę „konkurencyjnym” producentom. Naszym zdaniem, aby utrzymać Klientów, i pozyskiwać kolejnych, musimy mieć pełen przekrój wyrobów dostępnych na rynku. W prowadzonych przez nas hurtowniach każdego miesiąca sprzedajemy 2 tys. ton wyrobów, z czego tylko 500 ton przypada na produkcję naszego zakładu. Pokazuje to ile stracilibyśmy, gdybyśmy kiedyś podjęli decyzję o otworzeniu hurtowni, w której oferowane byłyby jedynie nasze firmowe wyroby. Fakt, że w prowadzonych przez nas hurtowniach sprzedawane są produkty Stołu Polskiego, nie oznacza, iż są one przez nas faworyzowane. Poddajemy je zdrowej, silnej konkurencji, ponieważ naszym zdaniem dobry produkt obroni się sam. Inaczej mówiąc, zawsze za priorytet stawiamy sobie zadowolenie naszych Klientów.

Rynek jest coraz trudniejszy, konkurencja coraz silniejsza. Jakie metody wykorzystujecie by zawsze być „o jeden krok przed innymi”?

Cały sekret tkwi w umiejętnym obserwowaniu rynku i słuchaniu sygnałów płynących od Klientów czy też naszych pracowników. Nie bez znaczenia jest także doświadczenie jakie udało się nam zdobyć na przestrzeni lat. Dzięki temu potrafimy przewidzieć jak zachowa się rynek i z wyprzedzeniem dostosować naszą ofertę do jego potrzeb. W kontaktach z Klientami trzeba być elastycznym i przede wszystkim umieć słuchać, a nie starać się na siłę przekonać do swoich racji.

W ten model biznesu chyba bardzo dobrze wpisuje się współpraca z firmą Fleischmannschaft…

Nasza dotychczasowa współpraca z firmą Fleischmannschaft układa się niezwykle pomyślnie. Jesteśmy z niej w pełni zadowoleni i widzimy jeszcze spore możliwości na rozwinięcie jej w przyszłości. Nasze receptury opierają się na produktach najwyższej jakości. Smak naszych wyrobów jest dla nas priorytetem, więc nie może dziwić fakt, że do selekcji odpowiedniego bukietu przypraw przykładamy olbrzymią wagę. W końcu to dzięki nim wędliny zyskują niepowtarzalny, naturalny smak i aromat. Nieustannie zwiększamy produkcję w naszym zakładzie w Ciechanowcu, więc z optymizmem patrzę także na rozwój współpracy z firmą Fleischmannschaft.


Dziękuję za rozmowę.