ZM MATCZAK. Józef Matczak - Właściciel

Państwa zakład ma bardzo bogatą historię...

To prawda. W przeciwieństwie do podobnych nam zakładów mięsnych możemy pochwalić się naprawdę długą tradycją. Jesteśmy z niej bardzo dumni.

Proszę więc o jej przedstawienie

Nasz zakład jest doskonałym przykładem przedsięwzięcia rodzinnego w pełnym tego słowa znaczeniu. Jego historia rozpoczęła się w ostatnich latach XIX wieku, od dwóch skoligaconych ze sobą rodów Matczaków i Wawrzyniaków słynących w będącej pod niemieckimi zaborami Wielkopolsce z walki o polskość tych ziem i wędliniarstwa. Rzeźnictwem zajmował się wtedy ród Wawrzyniaków, który w Lesznie posiadał firmę wędliniarską. Gdy wygasła męska linia w tym rodzie, a w tamtych czasach nie było przyjęte, aby na czele firmy stały kobiety, sięgnięto po kuzynów - Matczaków. Wybór padł na Józefa Matczaka, który był mężem siostry Wawrzyniaka (w rodzinie panuje zwyczaj nadawania mężczyznom tych samych imion), postanowiono, że przejmie on firmę i dzięki temu podtrzyma rodzinną tradycję. W ten oto sposób mój ojciec - Józef Matczak został uczniem w zakładzie swojego wuja w Lesznie.

Jakie były późniejsze losy Państwa zakładu?

Późniejsze losy były nieco zagmatwane. Po nieporozumieniach rodzinnych i zawierusze wojennej, Józef Matczak odnalazł w Gdyni rodzinę, a na stałe osiedlił się w Dabrównie. Zdecydował się na przejęcie po niemieckim rzeźniku masarni i był to początek działalności firmy Matczak. Niedługo po wojnie urodziłem się ja - Józef Matczak - junior. Poszedłem w ślady przodków, a wykształcenie w zawodzie uzyskałem dzięki ukończeniu technikum kształcącego technologów przemysłu mięsnego. Później przez wiele lat terminowałem u ojca w rodzinnym zakładzie w Dąbrównie. Nie obyło się oczywiście bez pewnych problemów. W latach 70. przerwałem pracę z zakładzie ojca i zacząłem zajmować się prowadzeniem gospodarstwa rolnego, specjalizującego się w hodowli owiec zarodowych, a później trzody chlewnej. To zajęcie okazało się na szczęście na tyle mało opłacalne, że postanowiłem wrócić do wyuczonego zawodu i w 1992 roku zdecydowałem się na reaktywację GS-owskiej masarni. Od tego momentu, powoli, rozwijamy się. Zaczynaliśmy jako Firma Masarska Dąbrówno Józef Matczak, a w 2003 zmieniliśmy nazwę na Zakłady Mięsne Matczak.

Jaką firmą są Zakłady Mięsne MATCZAK obecnie?

Muszę się pochwalić, że jesteśmy jednym z najnowocześniejszych i największych zakładów w północnej Polsce. Długo pracowaliśmy na naszą pozycję. Przez ostatnie lata stale inwestowaliśmy w dostosowanie zakładu do unormowań Unii Europejskiej i rozwój zawodowy pracowników. Dzięki temu możemy się pochwalić dużymi możliwościami produkcyjnymi i odpowiednio przygotowanymi kadrami.

Zatrudniamy ponad 300 doskonałych, wysoko wykwalifikowanych pracowników, mających do dyspozycji maszyny i urządzenia o najwyższej światowej jakości. Mamy wdrożone zintegrowane systemy zarządzania jakością produkcji HACCP oraz EN ISO 9001:2000. Staramy się, aby oferowane przez nas produkty spełniały oczekiwania naszych klientów. Codziennie produkujemy ponad 30 ton smacznych i zdrowych wyrobów. Ich najwyższą jakość potwierdzają laury zdobywane na regionalnych i krajowych targach przetwórstwa mięsnego.

Proszę przedstawić swoją ofertę.

Produkujemy bardzo szeroki asortyment wyrobów wędliniarskich. Wszystkie z nich wytwarzamy w oparciu o tradycyjne, sprawdzone od kilku pokoleń, polskie receptury. Produkowane przez nas wędliny są zdrowe, a ich charakterystycznymi cechami są: starannie dobrany surowiec, pozyskiwany tylko od najlepszych hodowców, wyjątkowa kompozycja przypraw oraz ścisła kontrola procesów produkcji. Nasze wyroby są nie tylko bezpieczne, ale również mają niepowtarzalną nutę smakową.

W tym miejscu pragnąłbym dodać, że od wielu lat, z powodzeniem, współpracujemy z firmą Fleischmannschaft, której oferta przypraw i dodatków funkcjonalnych w pełni odpowiada naszym wymaganiom.


Dziękuję za rozmowę.