ZPM MINWAR. Zdzisław Ratyński - Prezes

Jak długo istnieje Zakład Przetwórstwa Mięsnego Minwar?

Nasza firma w sierpniu bieżącego roku będzie obchodziła jubileusz 15-lecia istnienia. Jest to średniej wielkości zakład z możliwością rozbioru 15 ton mięsa wieprzowego i wołowego oraz 15 ton przetwórstwa dziennie. Prowadzimy rozbiór na własne potrzeby dla przetwórstwa i z przeznaczeniem do handlu. Produkujemy najwyższej jakości wędliny wieprzowe, wołowe, drobiowe i wędliny podrobowe. Przed akcesją do Unii Europejskiej podjęliśmy trud dostosowania zakładu do wymogów unijnych. Rozbudowaliśmy go i zmodernizowaliśmy.

Ile asortymentów posiadacie Państwo w ofercie?

Produkujemy w tej chwili około 100 asortymentów. Taka różnorodność jest konieczna, aby każdy z naszych klientów mógł wybrać dla siebie to, co mu najbardziej odpowiada i smakuje, i to zarówno spośród wędlin tradycyjnych, jak i tych produkowanych przy użyciu nowoczesnych technologii. Mamy możliwość zaspokojenia potrzeb wszystkich konsumentów.

Co według Pana jest w tej chwili najważniejsze dla prawidłowego funkcjonowania rynku?

Uważam, że najważniejszym jest zapewnienie właściwego poziomu i odpowiedniej jakości produkowanych wyrobów. W naszej ofercie posiadamy wiele asortymentów wytwarzanych według tradycyjnych, sprawdzonych receptur i nie jest to bynajmniej slogan reklamowy. Takimi typowymi produktami są chociażby kiełbasa krakowska parzona, podwawelska, zwyczajna, parówki, kiełbasy suche, niektóre wędzonki i wędliny podrobowe. Oczywiście produkujemy również wędliny „nowoczesne” – wysokowydajne. Jest to konieczność, mamy bowiem klientów o odmiennych potrzebach i o wszystkich musimy dbać w równym stopniu. Swoich amatorów znajdują zarówno wyroby droższe, jak i tańsze.

Jakie są priorytety działalności Waszego zakładu?

Dla zapewnienia skutecznego wychodzenia naprzeciw potrzebom rynku należy spełniać dwa warunki. Pierwszy to jakość produkcji. Drugi to handel i dystrybucja. Dlatego też priorytetem naszej działalności jest rozwój sieci własnych sklepów, współpraca z hurtowniami, poszukiwanie i nawiązywanie współpracy z liczącymi się innymi podmiotami oraz zaopatrywanie zakładów żywienia zbiorowego. Sposobem na realizowanie tych zadań jest między innymi zdobywanie zaufania wszystkich naszych klientów.

Z jakimi najczęstszymi problemami borykają się według Pana zakłady przetwórstwa mięsnego?

Widzę trzy podstawowe problemy. Pierwszy to brak ciągłej podaży surowca o najwyższej mięsności, pozwalającego na zachowanie oczekiwanej powtarzalności oferowanych produktów. Drugim jest, przy obecnej nadprodukcji, trudność utrzymania się na rynku i zachowania przy tym rentowności oferowanej produkcji. Trzeci, to brak młodych ludzi chętnych do kształcenia się i pracy w tej branży. Pokonanie tych wszystkich trudności stanowi o żywotności ekonomicznej zakładu.

MINWAR jest zakładem średniej wielkości. To zaleta czy wada?

Zdecydowanie zaleta. Uważam, że firmy średniej wielkości są w najlepszej sytuacji na rynku, ponieważ doskonale potrafią godzić tradycyjny i nowoczesny sposób produkcji. Szybciej i łatwiej przystosowują się do potrzeb rynku. Mają poza tym możliwość produkcji małych partii towaru i w związku z tym oferowanie klientom świeżego produktu.

Korzystacie Państwo z pomocy firm oferujących przyprawy, dodatki, środki wspomagające?

Oczywiście. Taką firmą, z którą współpracujemy od dawna, jest Fleischmannschaft. Bardzo sobie cenię tę współpracę. Oferowane przez nich dodatki i przyprawy charakteryzują się doskonałą jakością, i co najważniejsze, nadają produktowi finalnemu pożądany smak, zapach, trwałość i wygląd. Tym samym przesądza to o jego sukcesie rynkowym. Obecnie w naszej ofercie znajduje się kilkanaście asortymentów, które powstały w wyniku opracowania procesu technologicznego z udziałem tej firmy.


Dziękuję za rozmowę.