ZPM Ryszard Hochel . Ryszard Hochel - Właściciel

Jakie były najważniejsze daty w życiu Państwa zakładu?

Nasza firma istnieje od przeszło 32 lat. Powstała z dala od wielkoprzemysłowych aglomeracji, w miejscu otoczonym polami uprawnymi i lasami - w miejscowości Micigózd. W 1974 roku rozpoczęliśmy wytwarzanie wyrobów dla okolicznych odbiorców. Działaliśmy tak przez kilka lat produkując coraz szerszy asortyment wyrobów; wędlin i mięs. Następną ważną dla nas datą był rok 1989, kiedy to uzyskaliśmy zezwolenie na ubój żywca. Od tego momentu rozpoczęliśmy dużą rozbudowę zakładu. Uruchomiliśmy także nasz pierwszy sklep firmowy w Kielcach. Równolegle zaczęliśmy rozwijać system sprzedaży obwoźnej. Zwiększający się popyt na nasze wyroby spowodował, że wkrótce musieliśmy podjąć decyzję o budowie nowej siedziby, mogącej sprostać wymaganiom stawianym przed nowoczesnym zakładem produkcji mięsnej. W wyniku tych działań powstała nowoczesna przetwórnia, ubojnia, mroźnia szokowa, hala produkcyjna oraz podczyszczalnia biologiczna umożliwiająca ograniczenie emisji szkodliwych odpadów do środowiska. Kiedy zaczynaliśmy działalność, załoga zakładu składała się ze mnie i dwóch pracowników. W tej chwili zatrudniamy ich około 300.

Jesteście firma rodzinną?

Oczywiście. W zarządzie firmy zasiadają moi synowie oraz zięciowie. Wspólnie podejmujemy decyzje o jej rozwoju oraz zajmujemy się zarządzaniem zakładem.

Ile macie sklepów firmowych i gdzie są usytuowane?

W tej chwili posiadamy ponad 80 sklepów firmowych. Znajdują się one na terenie województw: świętokrzyskiego, mazowieckiego, lubelskiego, małopolskiego i łódzkiego. Rozpoczęliśmy ekspansję w regionach Podkarpacia oraz Dolnego i Górnego Śląska, a nasze plany rozwojowe zakładają zbudowanie sieci składającej się z 500 placówek. Posiadamy własną nowoczesną kolumnę samochodową do przewożenia mięsa i wyrobów wędliniarskich oraz pojazdy do przewozu żywca wołowego i wieprzowego. Dzięki temu nasze wyroby docierają na czas do klientów i do naszych placówek, w całym kraju przez 5-6 dni w tygodniu.

Jaką macie ofertę?

Nasz asortyment to około 300 pozycji – począwszy od mięs wieprzowych, wołowych, wędzonek, boczków, pieczeni poprzez bogaty wybór kiełbas, pasztetów aż po wyroby podrobowe.

Gdzie sprzedajecie Wasze wyroby?

Przede wszystkim w sieci własnych sklepów firmowych. Od kilku lat naszymi partnerami handlowymi są także duże sieci handlowe. Zaopatrujemy również jednostki wojskowe, szpitale, sanatoria, szkoły i żłobki. Posiadamy własną hurtownię na Śląsku. Łącznie zaopatrujemy około 700 klientów. Wspieramy także wszelkie akcje mające na celu pomoc w normalnym życiu, w szczególności dzieciom z Domów Dziecka poprzez zakup sprzętów, dofinansowywanie wyjazdów nie wspominając o wyrobach będących normalnością w jadłospisie naszych podopiecznych.

Prowadzicie eksport?

Tak. Od września 2003 roku eksportujemy mięso wołowe do krajów spoza Unii Europejskiej – Bośni i Hercegowiny i Chorwacji. A w maju 2004 roku, po akcesji do Wspólnoty Europejskiej, zostaliśmy wpisani na listę zakładów uprawionych do handlu wewnątrz wspólnoty oraz do krajów trzecich. W związku z tym prowadzimy handel mięsem świeżym do Holandii, Niemiec, Włoch, Francji, Grecji i Irlandii.

Jakie macie moce przerobowe?

Nasze moce przerobowe wynoszą w tej chwili około 100 ton wyrobów wędliniarskich, wędzonek i wędlin na zmianę. Posiadamy uprawnienia do uboju żywca wołowego, wieprzowego, końskiego, owiec, jagniąt. Cały ubój nadzorowany jest przez Państwowe Służby Sanitarno-Weterynaryjne, a każda ubita sztuka badana.

Dlaczego współpracujecie Państwo z firmą Fleischmannschaft?

 

No cóż, chyba powtórzę za moimi poprzednikami – współpracujemy z firmą Fleischmannschaft ponieważ są najlepsi – mają najszerszą ofertę i najkorzystniejsze ceny, a przed wszystkim oferują najwyższą jakość produktów.


Dziękuję za rozmowę