ZPM WITMAS. Stanisław Witkowski

Proszę zdradzić naszym czytelnikom, skąd wziął się pomysł na założenie zakładu i jakie były jego początki?

Pomysł na zakład przetwórstwa mięsnego pojawił się w 1989 roku. Został zrealizowany rok później - w 1990 roku. Początkowo byliśmy tylko niewielką firmą rzemieślniczą i zaopatrywaliśmy w wyroby pobliskie sklepy spożywcze. Skąd wziął się pomysł? Myślę, że był on naturalną konsekwencją tego, że przez całe moje dorosłe życie obracałem się w kręgu przetwórstwa mięsnego. Zresztą, rzeźnik to mój wyuczony zawód. Zaraz po ukończeniu szkoły zacząłem pracę w zakładach mięsnych, od 1972 roku byłem
kierownikiem działu. W końcu przyszedł czas na usamodzielnienie się i coraz bardziej intensywnie zaczynałem myśleć o własnej firmie. Mój pierwszy zakład był naprawdę niewielką masarnią, a produkcja odbywała się w warunkach - z dzisiejszego punktu widzenia - dość prymitywnych. Rozwijaliśmy się powoli, ale konsekwentnie, dlatego też już w 1992 roku udało nam się otworzyć dwa pierwsze sklepy firmowe. W tej chwili mamy ich 11 i nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Planujemy dalszy rozwój naszej sieci handlowej.

Jakie były dalsze koleje losu masarni?

Myślę, że nie będę zbyt oryginalny, kiedy powiem, że nie minęło wiele czasu i stary obiekt okazał się dla nas zbyt mały. Podjęliśmy więc decyzję o budowie nowego zakładu przystosowanego do wymogów Unii Europejskiej. Budowa trwała półtorej roku i już w 2000 roku mogliśmy przenieść się do nowego obiektu. Inwestycję zaczynaliśmy od zera, a w miejscu, gdzie stoi zakład było tylko szczere pole. W tej chwili, po niespełna pięciu latach funkcjonowania w nowym obiekcie wiadomo już, że konieczna będzie jego rozbudowa. Wstępne plany są, a prace powinny zakończyć się do 2010 roku.

Współpracujecie Państwo z firmą Fleischmannschaft?

Oczywiście. Z tej współpracy jesteśmy bardzo zadowoleni. Trwa ona już kilka lat i nigdy nie mieliśmy z Fleischmannschaft żadnych problemów. Oferują oni doskonałej jakości przyprawy i dodatki funkcjonalne. Zatrudniają, opiekującego się naszym zakładem, świetnego technologa, który w przystępny sposób potrafi przekazać swoją wiedzę. Niezwykle ważne jest także to, że reagują na każdy sygnał z naszej strony, żadnego nie lekceważąc.


Jakie są składowe Waszego sukcesu?

Jestem przekonany, że składają się na niego przede wszystkim dwa elementy - jakość i dobra cena. Przy czym główny nacisk kładziemy na jakość.

Jakie asortymenty produkujecie?

Produkujemy pełen zestaw asortymentów, począwszy od wędzonek, kiełbas cienkich i grubych, podrobów, wyrobów garmażeryjnych aż po wyroby blokowe, homogenizowane i wędliny drobiowe. Wyróżniają się one niepowtarzalnym smakiem i atrakcyjnym wyglądem, a dzięki systemowi kontroli jakości HACCP, który czuwa nad procesem produkcyjnym, nasi klienci otrzymują produkty najwyższej jakości.

Które spośród nich cieszą się największą popularnością?

Mamy kilka sztandarowych wyrobów. Największą popularnością cieszą się nasze tradycyjne wędzonki, takie, jakie produkowali nasi dziadowie i pradziadowie. Zresztą, może będę nieskromny, ale powiem szczerze – powodzeniem cieszą się absolutnie wszystkie produkowane przez nas asortymenty i nie mamy najmniejszych problemów ze zbytem. W tej chwili pracujemy na dwie zmiany i nawet gdybyśmy pracowali na trzy, nie nadążalibyśmy za rosnącym popytem. Dlatego też między innymi zdecydowaliśmy
się na rozbudowę zakładu.

Jak spędza Pan wolny czas? Jakie ma Pan hobby?

Szczerze mówiąc, czasami zapominam, że istnieje coś takiego jak wolny czas i życie prywatne. Moim hobby jest zakład. Jego tworzenie, modernizowanie i rozbudowywanie jest tym, co mnie najbardziej interesuje i daje największą satysfakcję.

Dziękuję za rozmowę.